Bryan Gold z Kanadyjskiej Partii Nosorożców określił, że platforma partii ma dwie stopy wysokości i jest zrobiona z drewna. "Moją platformą jest ta, na której aktualnie stoję". Kandydat Ted 'not so' Sharp (gra słów: Sharp oznacza "ostry", "błyskotliwy", not so sharp – "niezbyt bystry") startował w wyborach w Ontario przeciw Florze McDonald z wyborczym hasłem "Fauna, nie flora", obiecując równą reprezentację fauny. Stanowisko Sharpa wobec dyskutowanego wówczas problemubyło jasne: "Jeśli zostanę wybrany, obiecuję nigdy nie dokonać aborcji". Członek partii i piosenkarz Michael Rivard wykorzystał przedwyborczy czas antenowy partii na przemówienie o treści: "Mam dla Państwa dwie rzeczy do powiedzenia: seler i chodnik. Dziękuję, dobrej nocy". Partia Nosorożców obiecywała także nie dotrzymywać żadnych obietnic (był to punkt ich programu, który – jak twierdzili – został podchwycony i zrealizowany przez pozostałe partie). Obiecywali też, że jeśli zostaną wybrani, zażądają ponownego przeliczenia głosów. Inne obietnice dotyczyły: uchylenia prawa grawitacji redukcji prędkości światła, jako że jest zdecydowanie za duża itp.
Czy to był żart? Nie... mimo swojego dość populistycznego podejścia do spraw politycznych Kanady rośli w sondaże. Partia przestała działać w 1993 roku. Zdecydowała się wtedy zbojkotować wybory federalne, w związku z nowym prawem, które wymagało od partii, które nie zarejestrowały kandydatów w przynajmniej 50 okręgach wyborczych, zapłacenia 1000 dolarów za każdego kandydata. Jeżeli przetrwałaby? Kto wie jak dziś wyglądałby Kanada. Może część tych obietnic zostałoby zrealizowanych?
poniedziałek, 8 października 2007
Dom Alkohola - Okupacja Iławy
I stało się to co zamierzali okupanci. Dom Alkohola został otoczony fabrykami, a w szczególności fabryką młotów pneumatycznych CiszejBądźcie Co. Pełen radości i zadowolenia Alkohol nie spodziewał się... pomników okupantów. Wychodząc z domu napotkał dwa gigantyczne pomniki okupantów. Od dziś ma je polerować i czyścić tak aby błysły. Ogólnie zadowolony Alkohol z kwaterunku oraz pracy wyrusza w podróż poszukiwania Kafki... którą tylko okupanci piją oglądając zdobyte miasto - Iława. Może czas pomyśleć nad zmianą nazwy miasta na "Nowa Kafka"?! Zastanowimy się... tymczasem wybieramy się na Kafkę do centrum miasta, gdzie Alkohol ma Bodaciousowi - drugiemu okupantowi - czyścić buty. My zaś zaczniemy pić Kafkę. Oddajemy się dziś rozkoszy... picia Kafki. ;]
Plan pobicia Iławy...
Dziś ja i Towarzysz Bodacious postanowiliśmy zjednoczyć się w walce z najeźdźcą. Z przeważającą liczbą wojska wtargneliśmy do miasta Iławy. Po szybkim zajęciu całego miasta i po kapitulacji burmistrza wraz z mieszkańcami rozpoczeliśmy okupacje. W tym celu podzieliśmy miasto na dwa dominujące ze sobą sektory. Zgodnie z życzeniem naszego kolegi Alkohola, na jego podwórku postanowiliśmy wybudować fabrykę młotów pneumatycznych CiszejBądźcie Co. A w samym centrum miasta dwa dominujące pomniki. Dzięki dobrej i starannej ofensywie nasze wojska wyruszyły w bardzo szybkim korku z Krakowa (Front Wschodni - Burbona) i z Poznania (Front Zachodni - Bodaciousa). Mianowaliśmy się cesarzami Iławy i wypiliśmy Kafkę....
Postanowiłem co następuje...
Postanowiłem założyć bloga aby dopiec wszystkim ofermom świata, którzy mnie denerwują swoim debilizmem. Ale wracając... co będzie tu robił? Opisywał to co opisać mam zamiar. Czyli to co najdzie mnie w szkole czy to jak oceniam świat otaczający mnie. Co mogę o sobie powiedzieć? Gracz... gracz wielu polityczno-dyplomatyczno-strategicznych gier. Ale o tym już w następnym poście ;]
Subskrybuj:
Posty (Atom)